Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 48 fps. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 48 fps. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 stycznia 2013

Recenzja: "Hobbit: Niezwykła podróż".



Hej ho, hej ho, rozwalić Pierścień by się szło! Chociaż nie… to nie ta pieśń. Ale nie powinno was dziwić, że mi się to myli ponieważ ta nowa jest wybitnie podobna. Pierwsze sceny „Hobbita” sprawiają, że czujemy się jak na starych śmieciach – witają nas znajome postaci, swojskie wydają się też plenery a do tego w tle przygrywa muzyka, którą znamy i kochamy (i wałkujemy co najmniej raz w tygodniu). Nic, nawet cholerna czcionka, którą napisali tytuł, nie pozostawia wątpliwości: wracamy do Śródziemia by wyruszyć w kolejną, przepełnioną magią, podróż!

Ahh, jak miło powitać starego druha!

Tym razem śledzimy losy Bilba Bagginsa, hobbita wiodącego spokojne i sielskie życie w najbardziej zielonym zakątku Śródziemia - Shire. Sielankę niestety przerywa zew przygody, który pod postacią czarodzieja Gandalfa pojawia się na progu domku Bilba. Ów czarodziej wybrał bowiem naszego hobbita jako 14 członka wyprawy krasnoludów mającej na celu odzyskanie utraconej na rzecz straszliwego smoka krasnoludzkiej ojczyzny. Jak możemy przypuszczać wyprawa nie będzie łatwa i podczas niej Bilbo będzie musiał się niejednokrotnie popisać sprytem i odwagą. Jest tylko jeden mały problem: podróż trwać będzie aż 3 części i w najnowszej tak naprawdę ta wesoła gromadka ledwo czyni jakiekolwiek postępy.

Peter Jackson w przypływie szaleństwa/geniuszu (granica tutaj jest okropnie cienka) postanowił rozszerzyć znaną z „Hobbita” historię o nowe wątki zaczerpnięte z „Niedokończonych Opowieści” i innych źródeł dających szerszy pogląd na całą historię Śródziemia. Nie mówię, że to źle ponieważ mi jako wielkiemu fanowi twórczości Tolkiena sprawiało przyjemność wyłapywanie smaczków i innych odniesień. Problem tkwi jednak gdzie indziej: Jackson naotwierał sporą ilość wątków, z których naprawdę niewiele zostaje wyjaśnionych. Przez to pierwsza część filmu (ale dopiero po wyruszeniu z Shire’u) może wydawać się odrobinkę przegadana – w jakiś sposób trzeba było zawiązać te wątki prawda? Brakuje też jakiejś bardziej określonej konkluzji, bardziej wyraźnego zakończenia.

Ale tak naprawdę co z tego! To nadal jest nasze Śródziemie, które tak zapadło w pamięć po trylogii „Władcy Pierścieni”. Wrażenie braku konkluzji może być równie dobrze spowodowane faktem, że chciałoby się oglądać dalej! Całość mnie nie znużyła a te trzy godziny w kinie minęły dość szybko. Mimo wszystkich  spowolnień w rozwoju fabuły, widz (jeśli na to pozwoli) jest porywany przez wizję wykreowanej przez Tolkiena i przeniesionej tak dobrze na ekran krainy. Magiczność świata wylewa się z ekranu hektolitrami a nasza wesoła gromadka pakuje się w coraz ciekawsze sytuacje uzupełniane świetnymi sekwencjami akcji. Znajdzie się nawet kilka scen–perełek, spośród których wybija się genialna scena z Gollumem, która przewyższyła wszelkie moje wyobrażenia. To po prostu trzeba zobaczyć! W porównaniu z „Władcą Pierścieni”, „Hobbit” wydaje się bardziej… baśniowy; o ile ten pierwszy to epopeja fantasy tak „Niezwykła Podróż” to czysta baśń z rozmawianiem ze zwierzętami i króliczymi zaprzęgami na czele. Czy to źle czy dobrze zależy od osobistych upodobań widza; mnie taka konwencja bardzo przypadła do gustu.

Standardowo – słówko o stronie technicznej. 3D o dziwo sprawuje się całkiem nieźle nawet w mocno zaciemnionych scenach, ale jest użyte głównie do nadania „głębi” obrazowi: nie spodziewajcie się wylatujących z ekranu dzid (najlepsze efekty 3D są… na reklamach). Dodatkowo, „Hobbita” udało mi się zobaczyć w osławionych 48 klatkach na sekundę i muszę wam powiedzieć jedno: rewelacji nie ma. Dość dobrze sprawdza się w szerokich ujęciach pokazujących przepiękne plenery (co tu ukrywać: Nowa Zelandia jest jednym z najważniejszych aktorów w tym filmie) i po jakichś 15 minutach przestaje się zauważać ten efekt; przynajmniej do czasu gdy nie pojawia się jakaś scena, która wygląda jakby ją na przewijaniu włączyli. Trwa to zazwyczaj chwilkę ale potrafi skutecznie wyrwać ze „wczuwki”, boleśnie przypominając, że siedzi się w sali kinowej.

Czy zatem warto iść do kina na „Hobbita”? Według mnie jak najbardziej! Wszelkie mankamenty i niedostatki nie są w stanie przyćmić tego jak bardzo dobry jest ten film. Jeśli ktoś jest fanem „Władcy Pierścieni” lub jeśli komuś się on „tylko” podobał to tak naprawdę nie muszę go zachęcać. Co innego jak się go nie widziało, wtedy trzeba sobie odpowiedzieć na jedno bardzo ważne pytanie: czy jesteś gotowy wpuścić trochę magii i czarów do swojego życia? Chociaż na trzy godziny?

Moja ocena: 8

Ps. Masz ciarki słuchając tego nagrania? Tak? To gratuluję - "Hobbit" przypadnie Ci do gustu.

sobota, 22 grudnia 2012

Hobbit w 48 klatkach na sekundę - aktualizacja.

Dobra ludziska dzisiaj na szybciutko: w końcu otworzyli kino Helios w Bydgoskiej Galerii Pomorskiej. I jako najnowocześniejsze kino w Bydgoszczy oferują seanse "Hobbita" w 48 klatkach na sekundę. Dodatkową informacją jest to, że taki seans jest wyświetlany z napisami i w 3D (tak więc możecie doznać aż dwóch oczopląsów). Przypominam, że premiera jest w ten wtorek, 25.12 i jeśli wszystko pójdzie dobrze niedługo po premierze możecie oczekiwać recenzji na Kino Myślach. A jak cenowo to wygląda? Otóż, z tego co się orientuję to cena jest jak za normalny film w 3D. Wszystkim zainteresowany polecam się wybrać we wtorek (ale niekoniecznie na premierę) ponieważ bilety w ramach "Taniego wtorku" kosztują po 14zł dla wszystkich. Na dziś to by było na tyle, jeśli coś dalej będzie się zmieniać będę was informował!


Wypadałoby się nauczyć ich imion co nie?

środa, 12 grudnia 2012

"Hobbit: Niezwykła podróż" - informacji garść.


Premiera pierwszej części Hobbita zmierza do nas dużymi krokami owłosionych bosych stóp! Z tej też okazji chciałbym się podzielić z wami garścią informacji około-premierowych, które udało mi się wygrzebać z przepastnych głębin Internetu. Zapraszam do czytania!

Hej ho, hej ho, naparzać smoka by się szło.











Na pierwszy ogień idą wersje filmu. Tutaj pełne zaskoczenie ponieważ tych będzie aż 7! Skąd ich aż tyle? Otóż w próbie poszerzenia grona odbiorców (a co za tym idzie, dobrania się do ich sakiewek) „Hobbita” zdubbingowano. Nie mówię, że jest czego się bać ponieważ nasze dubbingi mają moc ratowania słabych filmów z „Asterixem i Obelixem W Służbie Jej Królewskiej Mości” jako koronnym przykładem. Dobra dość biadolenia, jesteście ciekawi obsady? Jarosława Boberka się nie dopatrzyłem ale z ciekawszych nazwisk widzę Wiktora Zborowskiego jako Gandalfa czy Danutę Stenkę jako Galadrielę. Dość szokującym wyborem jest obsadzenie Króla Polskiej Żenady - Borysa Szyca w roli Golluma, ale po przejrzeniu jego dokonań dubbingowych („Piorun” czy „Jeż Jerzy”) można się trochę uspokoić. Pełną listę można znaleźć pod tym linkiem.

Wracając do wersji filmu: tak jak mówiłem będziemy mieli ich do wyboru 7 a są one raczej, z wyjątkiem ostatniej, standardowe:

·         2D napisy
·         2D dubbing
·         3D napisy
·         3D dubbing
·         IMAX 3D napisy
·         IMAX 3D dubbing
·         HFR napisy

Ta ostatnia wersja to nic innego jak osławione 48 klatek na sekundę, co jest prędkością dwukrotnie większą od „normalnych” filmów, które można zobaczyć w kinie. Ponoć efekt na początku jest dość dziwny, ludzie nawet pisali, że przypomina im to telenowele brazylijskie. Pamiętacie jak widzieliście po raz pierwszy film na blu-rayu na telewizorze z lepszym odświeżaniem ekranu? Pamiętacie to wrażenie jakby to było kręcone z ręcznej kamery i wyglądało zbyt realistycznie (ja pamiętam – wtedy myślałem, że blu-ray to badziew)? Cóż… efekt 48 klatek na sekundę może być podobny.

Inna sprawa, że z uwagi na potrzebę posiadania najnowocześniejszych projektorów nie wszystkie kina są w stanie wyświetlić film w takiej szybkości. Czy będzie można Hobbita zobaczyć w 48fps’ach w Bydgoszczy? Otóż znowu się okazuje, że nasze ukochane miasto jest technologicznym zadupiem (ale Toruń też więc nie jest tak źle!), ponieważ zarówno Multikino jak i Cinema City nie posiadają takiego sprzętu. Nic mi na razie nie wiadomo o Heliosie, który zostanie otwarty jakoś krótko po świętach. Hę? To mamy kolejny multipleks?, zapytacie. Tak. W Galerii Pomorskiej. Wracamy do tematu: Hobbita w 48fps’ach wyświetlać będą (przynajmniej na tą chwilę):

Cinema City
Warszawa: CC Arkadia, CC Galeria Mokotów
Kraków: CC Kazimierz
Katowice: CC Silesia
Łódź: CC Manufaktura
Gdańsk: CC Krewetka
Wrocław: CC Korona
Poznań: CC Kinepolis

Multikino
Gdańsk
Kraków
Poznań: Malta
Szczecin
Warszawa: Targówek, Ursynów, Złote Tarasy
Wrocław

To by było na tyle informacji. Osobiście pewnie będę się wybierał w stronę Gdańska, gdyż jestem niesamowicie ciekaw jak to będzie wyglądało w 48 klatkach na sekundę. A wy? Czekacie na Hobbita?