Nowa animacja DreamWorksów ma już na starcie plusa za to, że nie jest sequelem którejś z ich wcześniejszych produkcji. Niesamowite, że włodarze studia zdecydowali się na taki ryzykowny ruch... widocznie nawet oni zauważyli, że klepanie samych sequeli jest na dłuższą metę kiepaśnym pomysłem. Szczerze mówiąc niewiele się spodziewałem po tym filmie bo ani jakoś na niego nie czekałem ani nie oglądałem zbytnio trailerów a poszedłem na niego tylko dlatego, że trzeba było wykorzystać opakowania po kinderkach (kończy się promocja w Multikinie). Oczywiście wersja, którą oglądałem była w 2D. Czy film mi się podobał? A żeby was nie trzymać w niepewności to powiem: tak. Po szczegóły odsyłam do dalszej części notki!